Chciałabym poruszyć temat uzależnienia od narkotyków pośród gwiazd rocka. Nie od dziś wiadomo, że współautorami niektórych piosenek Nirvany, Red Hot Chilli Peppers, Janis Joplin czy The Rolling Stones były różnego rodzaju narkotyki. Służą one nie tylko dobremu samopoczuciu artystów ale też szukają oni w nich inspiracji. Tradycje takich zachowań są często znane wśród gwiazd rocka. Z badań wynika, że prawdopodobieństwo przedwczesnej śmierci występuje u nich dwa razy częściej niż u reszty społeczeństwa. Te statystyki są niepokojące, lecz są zespoły w których potrafiono tworzyć dobrą muzykę bez twardych narkotyków ani żadnych środków odurzających np. AC/DC czy Bon Jovi. Nie jest tajemnicą, że jedna z najlepszych płyt w dorobku popularnej amerykańskiej
grupy Red Hot Chili Peppers - "Blood Sugar Sex Magic" - powstała
w okresie, kiedy członkowie zespołu byli zafascynowani
narkotykami, czego dziś nie ukrywają. Czy Nirvana osiągnęłaby taki sukces, gdyby Kurt nie czerpał części swojej inspiracji z narkotyków? Ile tekstów piosenek The Rolling Stones pisał Keith Richards w stanie odużenia? Lista gwiazd rocka, które sięgały po narkotyki jest bardzo długa. Można do nich zaliczyć takie osoby jak Ozzy Osbourne, David Bowie, Jimi Hendrix czy Jim Morrison. Założyciel Pink Floyd - Syd Barrett również pisał utwory w stanie innej świadomości. Nasuwa się nieco kontrowersyjne, a nawet dramatyczne acz konieczne pytanie: Jaki byłby rock bez narkotyków?
"Ze smutkiem informujemy o tym, że Clive Burr odszedł ostatniej nocy. Od
wielu lat poważnie chorował - zmarł we śnie w swoim domu" - głosi
oświadczenie wydane przez Iron Maiden. Był perkusistą zespołu Iron Maiden w latach od 1979 do 1982. Z grupy odszedł w styczniu 1983 roku z powodu kłopotów zdrowotnych. Muzyk od dawna chorował na stwardnienie rozsiane. Przed przyłączeniem się do Ironów, Burr występował w grupie Samson (1978 - 1979), tej samej, w której niegdyś śpiewał wokalista Iron Maiden, Bruce Dickinson. Nieuleczalna choroba
i kosztowne kuracje sprawiły, że Burr popadł w długi. Jego koledzy
z zespołu starali się mu pomagać, grając charytatywne koncerty
i organizując akcje dla byłego perkusisty. "Clive był przyjacielem wielu z nas. Był wspaniałą osobą i niesamowitym
perkusistą. To dla nas wszystkich w zespole smutny dzień. Nasze myśli
i kondolencje są teraz z jego partnerką Mimi i jego rodziną" -
powiedział Steve Harris, basista i współzałożyciel Iron Maiden.
Jest to wspaniała wiadomość zarówno dla fanów tego zespołu jak i po prostu dla wielbicieli muzyki rockowej. Grupa odwiedzi nasz kraj w ramach trasy promującej album "The Hits". Zespoł wystąpi 2 listopada na warszawskim Torwarze. Na pewno będzie można usłyszeć największe hity takie jak "How You Remind Me" czy ,,Lullaby''. Bilety będzie można kupować od piątku 15 marca od godziny 10:00. Będą one w cenach 161 zł (płyta i trybuny) i 193 zł (golden circle).
Każdy fan rocka pewnie wie lub domyśla się jaka atmosfera panuje na koncercie rockowym. Żywe piosenki, bliski kontakt zespołu z publicznością, ludzie ubrani na czarno - oto realia prawdziwego koncertu rockowego. Często spotykany też jest specyficzny taniec zwany ,,pogo''. Polega on na tym że grupa ludzi, zebranych obok siebie skacze i uderza się o siebie. Koncerty rockowe nie są z pewnością przeznaczone dla ludzi, którzy słuchają całkiem odmiennego gatunku, ponieważ rock może wydać się im nieciekawy i zbyt brutalny. Wiadomo też, że każda piosenka brzmi inaczej i mocniej niż w radiu czy w jakimkolwiek sprzęcie muzycznym. Każdy fan takiej muzyki powinien udać się na taki koncert. Atmosfera na takim koncercie jest z pewnością niesamowita i w bardzo dobry sposób oddziałuje na ludzi, którzy słuchają tego gatunku, uwielbiają go i przede wszystkim go rozumieją. Taki koncert na pewno będzie dobrze zapamiętany przez ludzi, którzy będą w stanie oddziaływać na tą muzykę w sposób ściśle określony. Rock mimo, że dla niektórych osób może wyglądać brutalnie jest tak naprawdę gatunkiem bardzo ciekawym i interesującym.
Grunge to styl muzyczny, który swoim brzmieniem nawiązywał do rock lat sześćdziesiątych, lecz jego charakter był bardziej agresywny i często charakteryzowała go melancholia. Pojawił się w połowie lat 80-tych. Najpopularniejszą postacią w świecie grunge był Kurt Cobain - wokalista zespołu Nirvana, a ich przebój ,,Smells Like Teen Spirit'' stał się swoistym hymnem tej epoki. Najpopularniejsze zespoły nazywane są ,,Wielką Czwórką ze Seattle''. Tworzą ją Nirvana, Peral Jam, Alice In Chains i Soundgarden.
Pearl Jam
Zespoły te miały swoistą odrębność, dlatego grunge szybko stał się popularny na całym świecie. W porównaniu do rocka, grunge prezentuje zaniedbaną formę i odrzucenie teatralności. Jak już wcześniej pisałam charakteryzuje się melancholią, czyli ponurym nastrojem często naładowanym goryczą, złością i frustracją. Grunge'owcy przeważnie chodzą w przetartych dżinsach i flanelowych koszulach, rozciągniętych swetrach albo starych trampkach. Przykładem prawdziwego grunge'owca był właśnie Kurt Cobain.
Kurt Cobain
Koncerty
były znane jako proste, prezentujące wysoki poziom energii występy.
Zespoły odrzuciły wysokobudżetowe prezentacje takie jak stosowanie
złożonych tablic świetlnych, wybuchy pirotechniczne, i inne efekty
wizualne, tak charakterystyczne dla wielu gatunków.
Cofnijmy się jednak kilka lat wstecz, do
roku 1993. Właśnie kończyła się trasa koncertowa "Use Your Illusion" i
pojawiły się pierwsze zawirowania w nienaruszonym dotąd układzie, jakim
był zespół. Rose zaczął coraz mniej płacić członkom zespołu, co stało się powodem ich frustracji. Wtedy z zespołu odszedł Izzy Stradlin. Pozostali artyści nie mogli pogodzić się z tym, że Axl podąża w stronę epickich utworów smyczkowych, a odchodzi od prawdziwego rocka. Rose przechodził dodatkowo w tym czasie trudny okres związany z ciągłymi rozprawami w sądzie, a do tego czuł się bezsilny w obliczu rosnącej popularności konkurencji czyli Nirvany z Cobainem na czele.
Następnie zespół udał się do studia aby nagrać
nową płytę, której premierę zaplanowano na koniec 1993 roku. Niemal od
samego początku muzykom w studiu towarzyszyły kłótnie i konflikty.
Pozostałym członkom formacji nie podobały się nowe pomysły muzyczne Axla
i brak umiejętności pójścia na kompromis. Wiadomo było, że Rose jest z natury bardzo trudnym człowiekiem. Później Slash w jednym z wywiadów skomentował sprawę jasno: "To
zaczęło przypominać dyktaturę. Nie poświęcaliśmy za dużo czasu na
wymianę pomysłów. Axl zwyczajnie siedział i obserwował nas jak gramy.''
Axl Rose
Clarke zbuntował się jako pierwszy i w konsekwencji został wyrzucony z zespołu. Axl bez konsultacji z pozostałymi członkami wprowadził do zespołu nowego gitarzystę - Paula Huge’a. Potem było już tylko gorzej. Slash
pracował nad utworami w tradycyjnym, rockowym stylu, Axl miał obsesję na
punkcie pętli perkusyjnych, więc odrzucał utwory Slasha.
Slash
Konflikt okazał się zabójczy dla zespołu.
Slash na nowo odkrył przyjemność płynącą z grania ostrych riffów
koncertując z zespołem Snakepit i pomysł powrotu do terroru Axla wydawał
mu się bardzo odległy. Gitarzysta wzrusza ramionami: "To był koniec.
Nie należę do osób, które łatwo odchodzą, ale doszliśmy do punktu, w
którym pozostanie łączyło się z ciągłymi kłótniami i niemożnością
samorealizacji. Postanowiłem więc odejść. Nie twierdzę, że nie brakuje
mi pracy z Axl'em, ale za bardzo się zmienił. Dawniej razem wszystko
ustalaliśmy".
1. Guns N'Roses - Don't cry 2. Bon Jovi - Always 3. Guns N'Roses - November Rain 4. Poison - Every Rose Has It's Thorn 5. Extreme - More Than Words 6. Aerosmith - I Don't Wanna Miss A Thing 7. Nickelback - Lullaby 8. Perfect - Kołysanka dla nieznajomej 9. Scorpions - Still Loving You 10. Bon Jovi - Never Say Godbaye
Naprawdę nazywał się John Winston Lennon. Urodził się 9 października 1940 roku w Liverpoolu. Był wokalistą i autorem tekstów zespołu The Beatels. Związek Jego rodziców rozpadł się, gdy John miał zaledwie kilka lat. Niemałą
rolę w wychowaniu chłopca odegrała jego ciotka Mary, siostra matki. U
niej w domu John spędził dzieciństwo i okres dojrzewania. Na pewno nie
należał do grzecznych dzieci. Był indywidualistą, często sprawiającym
kłopoty.
Edukację rozpoczął w Liverpool Art College, jednak zrezygnował z kariery plastyka i dalszą edukację kontynuował w Quarry Bank Grammar. Zespół The Quarry Men, założony w połowie lat 50-tych przekształcił się później w The Beatels.W połowie lat sześćdziesiątych Lennon spotkał japońską artystkę - Yōko Ono. Znajomość ta szybko przekształciła się w miłość i zaważyła na dalszym życiu Lennona. Yōko był drugą żoną Johna, pierwszą była Cynthia Powell.
John Lennon i Yoko Ono
W 1970 roku Beatelsi rozpadli się. Wielka Czwórka rozstała się na skutek konfliktu osobowości i artystycznych wizji Johna Lennona i Paula McCartneya. Ostatnia za życia, autorska płyta Johna - "Double Fantasy" ukazała się w
listopadzie 1980 roku. Album był zarazem artystycznym i komercyjnym
sukcesem.
John Lennon zginął 8 grudnia 1980 roku, zastrzelony przez Marka Davida
Chapmana przed swoim domem w Nowym Jorku. Tragiczna i niepotrzebna
śmierć artysty wyznaczyła koniec pewnej epoki. Sześć dni później miliony
fanów na całym świecie uczciły pamięć Johna Lennona dziesięcioma
minutami ciszy.
,,To jest niesamowite, gdy mrugnąwszy okiem, w końcu dostrzegasz światło'' - Aerosmith ; ,,Amazing''
,,To zabawne jak nic nie znaczyłby świat bez miłości'' - Coma; ,,Popołudnia Bezkarnie Cytrynowe''
,, Miłość była taką prostą grą'' - The Beatels; ,,Yesterday''
,, I wiem, że w życiu piękne są tylko chwile, dlatego czasem warto żyć'' - Dżem; ,,Naiwne pytania/ W życiu piękne są tylko chwile''
,,Wiem, że ciężko jest utrzymać otwarte serce, kiedy wydaje się, że nawet przyjaciele cię krzywdzą'' - Guns N'Roses; ,,November Rain''
,, Życie jest nasze, każdy podąża swoją ścieżką'' - Metallica; ,,Nothing Else Matters''
,, Porusz niebo i ziemie, pozbądź się wszystkich lęków, i przemierzaj ścieżki najmniej wydeptane, ten pierwszy krok, jest najdłuższy'' - Nickelback; ,,If Today Was Your Last Day''
,, Każda róża ma swój kolec, zupełnie jak każda noc ma swój koniec'' - Poison; ,,Every Rose Has It's Thorn''
,, Nie mogę ci teraz obiecać jutra, ale nie mogę też odkupić dnia wczorajszego'' - Bon Jovi; ,, I'll Be There For You''
,, Zadziwiająca jest siła instynktu'' - Nirvana; ,,Polly''
Rocka słucha nie tylko młodzież, ale znają go też starsze osoby, jednak szkoda, że nie zawsze jego wartości są przekazywane z pokolenie na pokolenie. Większość starszych osób zapytanych o zespoły takie jak AC/DC, Scorpions czy The Rolling Stones będzie je znała, jednak wiele też zależy od tego gdzie się dane osoby wychowały. Podam przykład z moich własnych doświadczeń. Jedna z moich babć wychowana na wsi zapytana przeze mnie o zespoły typu AC/DC czy Guns N'Roses nie wiedziała o kogo chodzi, gdy zapytałam ją o Nirvanę zapytała się czy to coś indyjskiego (haha). Jednak moja druga babcia (całe życie mieszkająca w mieście) zapytana przeze mnie o zespoły takie jak AC/DC, Guns N'Roses, Nirvana, Bon Jovi czy Scorpions ku mojemu zdziwieniu potrafiła wszystkie je całkiem nieźle scharakteryzować i wymienić wokalistów. Myślę, że wiąże się to z tym, poprzednie stulecie było po prostu ,,złotym czasem rocka''. W mediach dużo się słyszało o zespołach i wykonawcach rockowych, a dzisiaj wręcz przeciwnie. Dzisiaj słyszy się tylko o popowych, kontrowersyjnych, stylizowanych przez kreatorów wizerunku gwiazdkach. Jakie wartości przekazują one młodszemu pokoleniu? Udowadnianie, że dzisiaj trzeba pokazać goły tyłek w internecie lub na koncercie żeby zasłynąć? Pokazywanie, że dzisiaj ważniejsze od prawdziwych wartości są pieniądze i to by wywołać jakiś skandal i trafić na okładkę beznadziejnego szmatławca? Kiedyś skandale dla gwiazd rockowych były na porządku dziennym i nie mówię, że było to dobre ale oni oprócz tego przekazywali jeszcze jakieś wartości. Jest mi żal, że dzisiaj najwięcej mówi się o kapryśnych gwiazdkach a nie o prawdziwych wykonawcach. Uważam, że niestety żyjemy w takich czasach, że już nic się nie zmieni. Zazdroszczę osobą, które miały okazje żyć w czasach rocka.
16 czerwca 2013 roku odbędzie się niewątpliwie największe wydarzenie polskiej sceny rockowej - w Polsce po raz pierwszy wystąpi zespół Bon Jovi. Na to polscy fani czekali latami. To właśnie 19 czerwca 2013 roku zobaczymy zespół w Gdańsku na stadionie PGE Arena. Koncert odbędzie się w ramach trasy koncertowej ,,Because We Can''. Sama mam już zakupione bilety na ten koncert i wprost nie mogę się doczekać. Wiadomo, że będzie to prawdziwe rockowe święto. Myślę, że ten koncert będzie niezapomnianym przeżyciem dla wielbicieli zespołu Bon Jovi.
5 kwietnia 1994 roku - data ta pozostanie zapamiętana na zawsze przez fanów Nirvany na całym świecie. Tego dnia odeszła najbardziej czczona postać rockowa lat 90-tych. Według oficjalnych informacji Kurt sam odebrał sobie życie strzelając sobie w głowę, jednak wokół Jego śmierci do dziś krąży wiele kontrowersji. Co się zdarzyło naprawdę? Tego być może nie dowiemy się nigdy.
Kurt był bożyszczem tłumów, człowiekiem legendą, lecz nie poradził sobie z ciężarem sławy. Szybko stwierdzono samobójstwo jednak o wiele za szybko. Wiele osób próbowało udowodnić, że nie było to samobójstwo a za Jego śmierć odpowiedzialna może być Jego żona - Courtney Love. Zacznijmy od tego co się zdarzyło. Cobain opuścił Centrum Odwykowe 1 kwietnia 1994 i od tamtej pory uznany był za zaginionego, cztery dni później już nie żył. Czy możliwe, że było to morderstwo? Uważam, że tak. Po pierwsze Courtney miała powód by zabić swojego męża, ponieważ stała przed obliczem rozwodu, jednak nie twierdzę, że to Courtney zabiła Kurta. Jednak możliwe jest, że było to morderstwo. Po pierwsze Cobain miał w swojej krwi taką dawkę narkotyku, że nie byłby w stanie podnieść pistoletu. Po drugie ktoś używał Jego karty kredytowej, jednak zaprzestał używania jej gdy znaleziono ciało. Po trzecie broń zakupił w celu samoobrony. List, który oznaczono mianem listu pożegnalnego nie był adresowany do Courtney i Jego córki - Frances tylko do fanów, którym mówił, że odchodzi z branży muzycznej, a ostatnie zdania listu zostały sfałszowane. Ponadto Courtney posiada jeszcze jeden list, znaleziony przy ciele Cobaina i nie chce go ujawnić. Nasuwa się oczywiste pytanie - dlaczego Kurt po wstrzyknięciu sobie śmiertelnej dawki heroiny po prostu nie zasnął spokojnym snem i zostawił swoją córkę z tak strasznymi wspomnieniami? Jak Cobain podniósł pistolet skoro od razu straciłby przytomność po takiej dawce narkotyku? Jeżeli uważnie przyjrzymy się tej sprawie możemy zobaczyć wiele niejasności. Wiele osób jest pewnych tego, że było to morderstwo jednak kto za nim stoi? Tego prawdopodobnie nie dowiemy się nigdy.
Szczerze mówiąc uważam, że nie. Wiadomo, że muzyka rockowa znacznie ewoluowała i nie jest już taka jak kiedyś. Nie twierdzę, że dzisiaj brakuje dobrych kapel jednak nie jest już ich tyle i nie są takie jak w latach 70-tych, 80-tych i 90-tych. Moim zdanie dobry poziom trzymają artyści, którzy zaczęli tworzyć w poprzednim stuleciu i grają do dziś. Największy problem polega na tym, że ludzie mylą gatunki i uważają zespoły typu Feel albo Jonas Brothers za rocka. Oczywiście nie krytykuje ludzi, którzy słuchają takiej muzyki, lecz mówienie, że to rock jest obrazą dla zespołów takich jak Guns N'Roses czy AC/DC. Nie można porównywać dzisiejszych popowych i kiczowatych zespołów do kapel takich jak AC/DC, którzy przez te wszystkie lata działalności wyrobili sobie niepowtarzalny styl. Jestem pewna, że już nigdy nie powstaną zespoły dorównujące kapelom rockowym z poprzedniego stulecia. Tamte zespoły mają charakter uniwersalny i ponadczasowy. Skoro dzisiaj jest tak mało dobrych i prawdziwych kapel rockowych to co będzie za kilka lat? Myślę, że rock za kilka lat zostanie karygodnie zniszczony. Kiedyś pojęcie rock było kojarzone ze świetnymi zespołami typu Iron Maiden czy Pink Floyd, dzisiaj kojarzone jest z kiczowatymi i komercyjnymi zespołami. Złote czasy rocka już nie powrócą, lecz zostały po nich świetne piosenki, którymi do dzisiaj możemy się zachwycać.
Dzisiaj 51 urodziny obchodzi lider zespołu Bon Jovi - Jon Bon Jovi.
Jego pierwsza pasja, muzyka, towarzyszyła mu praktycznie przez całe
życie. W wieku 13 lat założył swój pierwszy zespół, a w 1983 roku stanął
na czele grupy rockowej Bon Jovi, której popularność sięga daleko poza
granice Ameryki. Sławę tę zawdzięcza w niemałej części urodzie
wokalisty: blond włosom, niebieskim oczom i zabójczemu uśmiechowi. W
latach 90. ta seksowna gwiazda rockowa postanowiła spróbować sił w
aktorstwie, które stało się jej drugą miłością.
Artysta cały czas pracował nad własnym materiałem. Wśród piosenek, które
przygotował była "Runaway". Wysłał demo do wytwórni Atlantic i Mercury,
żadna jednak nie wyraziła zainteresowania. Zainteresowana była
natomiast rockowa stacja radiowa z Nowego Jorku, która
zaczęła regularnie emitować utwór. Numer stał się lokalnym hitem, co
nakłoniło Mercury Records do zmiany zdania. W ten sposób, w 1993 roku
Jon podpisał kontrakt wydawniczy. Skrzyknąwszy znajomych muzyków -
Richiego Samborę, Davida Bryana, Tico Torresa i Aleca Johna Sucha
powołał do życia zespół, który ochrzczono Bon Jovi.
W latach 90-tych próbował sił jako wokalista solowy. Wielki sukces singla "Blaze Of Glory" wywindował Jona jako solowego artystę na szczyt.
Pokazał, że ma talent i bez zespołu także potrafi osiągnąć sukces. Tego
sukcesu jednak nie potrafił udźwignąć i w efekcie Jon próbował popełnić
samobójstwo, wyskakując z samochodu. Został uratowany w ostatniej chwili
przez żonę. Potem uporządkował swoje sprawy i przystąpił do nagrywania nowej płyty z
zespołe o tytule Keep The Faith. Na okładce
tego albumu widzimy pięć dłoni nałożonych na siebie. Ma to sugerować
powrót braterstwa w zespole.
Choć Jon Bon Jovi jest bez wątpienia gwiazdą rocka, mocno odstaje od
stereotypu. Nie tylko stroni od kobiet (poza żoną), ale i nie sięga po
narkotyki. A co trzyma go w muzycznym biznesie ponad ćwierć wieku? - Potrzeba
dążenia do bycia lepszym, niż byłem wczoraj - wyjaśnił dziennikarce
"Daily Telegraph". - Nie robię tego dla pieniędzy, sławy, czy chwały.
Robię to ponieważ, gdy piszesz piosenkę jesteś bliżej nieśmiertelności
niż kiedykolwiek, a kiedy widzisz reakcję publiczności to jest magia.