W związku z tym, że pewna osoba napisała mi w komentarzu, że mogłoby być więcej cytatów z piosenek dodaje nowe i co jakiś czas będę dodawać kolejne.
,,Zabierz mnie do rajskiego miasta,gdzie trawa jest zielona, a dziewczyny są piękne'' - Guns N'Rosers; ,,Paradise City''
,,Wszystkie mile, które nas dzielą znikają teraz, gdy śnię o twojej twarzy'' - 3 Doors Down; ,,Here Without You''
,,To moje życie, teraz albo nigdy, nie będę żył wiecznie'' - Bon Jovi; ,,It's My Life''
,,Nie ma nic do stracenia, gdy nikt nie zna Twojego imienia.'' - Billy Talent; ,,Nothing To Lose''
,, Bądź, taki jakim jesteś, taki jaki byłeś'' - Nirvana; ,,Come As You Are''
,,Wszystko, czego chcemy to coś lepszego, pragniemy czegoś nowego, wszystko czego chcemy to coś pięknego, pragniemy czegoś prawdziwego'' - Foo Fighters; ,,Wheels''
,, I taką wodą być, co otuli ciebie całą, ogrzeje ciało, zmyje resztki parszywego dnia'' - Happysad; ,,Taką wodą być''
Jeffrey John "Jeff" Hanneman (ur. 31 stycznia 1964 – zm. 2 maja 2013) – amerykański gitarzysta, członek amerykańskiej thrash metalowej grupy Slayer. Hanneman pisał zarówno teksty, jak i muzykę do każdego albumu Slayera i stworzył takie utwory jak "Raining Blood", "War Ensemble", "South of Heaven", "Seasons in the Abyss" oraz "Angel of Death", które były później odgrywane na żywo podczas prawie każdego koncertu zespołu. Hanneman poznał Kerry'ego Kinga
w 1981 roku, gdy ten trafił na przesłuchanie do jego zespołu. Po
wstępnej próbie obaj gitarzyści zaczęli poważniej rozmawiać, a także
wspólnie grać utwory Iron Maiden oraz Judas Priest. Slayer powstał, gdy Hanneman spytał "Dlaczego by nie założyć własnego zespołu?", na co king odpowiedział "...O, zajebiście!. W 1984 roku Hanneman, Dave Lombardo oraz gitarzysta Suicidal Tendencies Rocky George na krótko utworzyli punkowi projekt poboczny pod nazwą "Pap Smear" - zespół miał rozpocząć nagrywanie własnych utworów, jednak producent Slayera Rick Rubin odradził to Hannemanowi mówiąc "Achhhh, nie rób tego, stary — to przez takie coś rozpadają się zespoły!". Hanneman posłuchał rady Rubina, później zaś wykorzystał dwa stworzone wcześniej utwory na wdany w 1996 roku albumie Slayera Undisputed Attitude. W 1997 roku Hanneman poślubił Kathryn,
którą poznał jeszcze na początku lat 80.. Para nie posiadała dzieci i
mieszkała w Los Angeles, czterdzieści minut od Kinga. Kathryn
pozostawała w domu, gdy Slayer wyruszał w trasę koncertową; Hanneman
przyznał, że woli takie rozwiązanie. W ciągu dwunastu lat Kathryn tylko
dwa razy towarzyszyła zespołowi podczas trasy. Hanneman oraz wokalista/basista Slayera Tom Araya przeszli przez uzależnienie od leków oraz kokainy.
Zdecydowali się zerwać z nagłogiem, gdy zdali sobie sprawę, że "może
ich to zaprowadzić jedynie do śmierci, gdyż zaszło już za daleko".
Hanneman odszedł o 11 nad ranem w szpitalu niedaleko swojego
kalifornijskiego domu. Bezpośrednią przyczyną śmierci artysty była
niewydolność wątroby.
Na oficjalnej stronie Slayera pojawiło się oświadczenie muzyków grupy, którzy żegnają w nim swojego "kolegę z zespołu i brata".
Gitarzysta zachorował w 2011 roku, po tym jak ukąsił go pająk.
Hanneman prawie stracił rękę i został wprowadzony przez lekarzy w
śpiączkę. U muzyka zdiagnozowano obecność rzadkiego bakteryjnego wirusa,
który zaatakował skórę, a także tkankę tłuszczową i mięśniową Jeffa.
Hanneman przeszedł kilka operacji i wycofał się z ubiegłorocznej
trasy Slayera, by móc kontynuować leczenie. Niestety, gitarzyście już
nie udało się wyzdrowieć...
Jego prawdziwe nazwisko to Farrokh Bulsara. Brytyjski muzyk, autor tekstów i kompozytor. Charyzmatyczny wokalista w legendarnym zespole Queen.
Zafascynowany baletem i operą. W 2005 roku uznany najlepszym męskim
głosem w historii muzyki rozrywkowej.
Jeden z najlepszych frontmanów wszech czasów. Mając siedemnaście lat – razem z rodzicami i młodszą siostrą Kashmirą
musiał wyemigrować z wyspy z powodu rewolucji, jaka wybuchła tam w 1964
roku. Przenieśli się wtedy do Wielkiej Brytanii. Spotkał tam między innymi Tima Staffela, wokalistę grupy Smile, a poprzez niego – również Briana May’a i Rogera Taylora,
będących wtedy członkami tej formacji. Pięć lat później obronił dyplom z
projektowania i grafiki. Równocześnie, by zdobyć środki na swoje
utrzymanie, razem z Taylorem
pracował w sklepie z używaną odzieżą w londyńskim Kensington Market.
Bulsara bardzo polubił muzyków, bywał na ich koncertach i podczas prób.
Okazało się też, że ma kilka ciekawych pomysłów na urozmaicenie nie
tylko repertuaru zespołu, ale również jego scenicznego wizerunku. W tym
czasie postanowił spróbować swoich sił we własnym zespole – Ibex, który
niedługo potem zmienił swoją nazwę na Wreckage. Na początku 1970 roku dołączył do formacji Sour Milk Sea, która dwa miesiące później już nie istniała. W tym czasie ze Smile odszedł Staffel. Byłą to więc wymarzona okazja, by
nareszcie móc rozwinąć skrzydła razem z zaprzyjaźnionymi muzykami.
Bulsara przekonał pozostałą dwójkę, że warto kontynuować granie, tylko
pod innym szyldem oraz po częściowej zmianie repertuaru.
Queen
swój pierwszy sukces odniosła wraz z wydaniem w listopadzie 1974 roku
utworu „Killer Queen”, pochodzącego z płyty „Sheer Heart Attack”. W
październiku następnego roku do sklepów trafił singiel „Bohemian
Rhapsody”, autorstwa Mercury’ego, który uczynił z grupy prawdziwą
gwiazdę. Pod wieloma względami jego niezwykła osobowość, także ta sceniczna –
pozwoliła grupie zapisać na swoim koncie wyjątkowe koncerty – dwudniowy
na Stadionie Wembley, jedyny za Żelazną Kurtyną – na węgierskim
Népstadionie oraz rekordowe pod względem ilości widzów – w
brazylijskim São Paulo i angielskim Knebworth. Oczywiście
na tą magię sceniczną składało się wiele rzeczy – nie tylko utwory,
wykonywane z zmienionych wersjach, niż tych, znanych z płyt, muzyczne
popisy członków zespołu, ale przede wszystkim niezwykły kontakt z
fanami, jaki potrafił nawiązać Freddie. W 1987 roku u artysty zdiagnozowano AIDS. Ostatni raz wokalista pojawił
się publicznie na planie teledysku "These Are The Days Of Our Lives", w
maju 1991 roku. 23 listopada tego samego roku, po konsultacji z
menedżerem Jimem Beachem, Mercury wydał oficjalne oświadczenie, w którym
potwierdził spekulacje o swojej chorobie. 24 godziny później zmarł.
Istnieją przypuszczenia, że jego prochy zostały rozrzucone nad Jeziorem
Genewskim, choć informacja ta nie została potwierdzona przez jego
bliskich.
Stereotyp gwiazdy rocka grającej brutalną muzykę, ubranej na czarno, w długich włosach, a do tego nadużywającej narkotyków i alkoholu kształtował się od lat 70-tych tak zwanych ,,Złotych Czasów Rocka''. A tak naprawdę wszystko zależy od człowieka. Mogą to być ludzie spokojni, którzy po prostu lubią trochę mocniejszą muzykę. Oczywiście w świecie rocka nie brakuje osób, które nadużywają różnego rodzaju używek takich jak narkotyki czy alkohol, lecz gwiazdy popu i innych gatunków też równie często mają z tym problem. Kolejny stereotyp mówi, że rock to tylko brutalna muzyka, a przecież jest wiele pięknych i delikatnych, rockowych ballad. Często artyści na scenie mają brutalny makijaż albo specyficzne rekwizyty, a to tylko po to by stworzyć sobie odpowiadający im image na scenie, co daje niesamowity efekt wizualny. Ma to służyć przede wszystkim dobrej zabawie. To, że na scenie wyglądają dosyć obcesowo lub wulgarnie nie znaczy, że po za sceną są tacy sami. Przecież wielu z nich jest w życiu codziennym kochającymi ojcami i mężami. Dla gwiazd rocka sława i szacunek jest ważniejsze niż pieniądze, które często są priorytetem dla gwiazd popu. Stereotypem nie mającym potwierdzenia jest to, że rockowcy i metalowcy nie śpiewają tylko ,,drą ryja'' dlatego często rock i metal nazywane są ,,szatańską muzyką'', co nie jest prawdą, bo większość piosenek rockowych zawiera jakiś nawet jeśli głęboko ukryty - przekaz. Często myśli się też, że tzw. metale czyli osoby słuchające metalu i rocka to osoby zdemoralizowane, wyznające szatana i odprawiające dziwne obrzędy, co nie jest prawdą. Nawet spokojnie i niepozorne osoby mogą lubić mocną muzykę i to wcale nie jest nic złego.
Ten gatunek muzyki wykształcił się w latach sześćdziesiątych. Nazwa pochodzi od psychodelików, czyli od środków, które w tamtych latach młodzi ludzie bardzo często zażywali. Związany był on przede wszystkim z ruchem hipisowskim. Rock psychodeliczny miał być głównym artystycznym wyrazem ich ideologii oraz przekonań.
Pink Floyd
Vanilla Fudge
Rock psychodeliczny przyczynił się jednocześnie do powstania takich gatunków muzyki rockowej jak hard rock, rock progresywny czy nawet heavy metal. pierwotnie wywodził się on z tradycyjnego rock and rolla oraz bluesa. Ten gatunek jest jedną z najbardziej zagmatwanych odmian rocka. Jest on bowiem bardzo chaotyczny. Psychodeliczny rock charakteryzował się odejściem od tradycyjnej czterotaktowej struktury rock and rolla na rzecz swobodnych form muzycznych. Pionierami psychodelicznego rocka byli Janis Joplin, The Doors, Vanilla Fudge, Great Society, Byrds i Grateful Dead, jednak najbardziej znanymi przedstawicielami są zespoły takie jak Pink Floyd czy The Beatels. Rock psychodeliczny jest jak widać naprawdę wspaniałym gatunkiem
muzycznym i musi być w końcu doceniany przez krytyków – niestety rzadko
tak bywa.
Urodziła się 19 stycznia 1943 w Port Arthur w Teksasie.Amerykańska piosenkarka rockowa, soulowa i bluesowa często wiązana z pojęciem psychodelicznego rocka. Chociaż jej kariera trwała zaledwie kilka lat przeszła do legendy. W 2004 roku magazyn Rolling Stone umieścił Ją na 46. miejscu w rankingu 100 Największych Artystów Wszech Czasów. W 1960 roku ukończyła
szkołę średnią (Thomas Jefferson High School) i zgodnie z życzeniem matki
rozpoczęła naukę w Lamar College, ale po roku stwierdziła, że taka droga życia
jej nie odpowiada i wyjechała do Los Angeles. Latem 1962 roku wróciła do
domu. Zaczęła wtedy publicznie śpiewać i realizować pierwsze nagrania. Joplin karierę rozpoczęła występami w klubach. W 1966 dołączyła jako wokalistka do mało znanego zespołu bluesrockowego Big Brother & the Holding Company i jak się okazało, był to początek jej
wielkiej kariery.
Jej przeboje takie jak ,,Piece of my heart'' weszły na zawsze do kanonu rocka. Janis związana była z ruchem hipisowskim. Krótkie lata jej kariery wypełnione były alkoholowymi, narkotycznymi i
obyczajowymi ekscesami, przeplatanymi kuracjami odwykowymi. Zmarła 4 października 1970 na krótko przed wydaniem swojej płyty ,,Pearl '' w hotelu Landmark. Przyczyną zgonu było ostre zatrucie heroinowo-morfinowe w wyniku wstrzyknięcia nadmiernej dawki. Ciało Janis Joplin poddano kremacji, a prochy zostały rozsypane w Kalifornii nad Oceanem Spokojnym.
Ciekawostki o Janis Joplin:
W
miejsce zburzonego domu Janis chciano stworzyć ogród medytacji, gdzie
przybywający fani mogliby usiąść pod drzewem i w spokoju oddać cześć zmarłej,
Dzieciom w Port Arthur (tam gdzie wychowała się Janis)
mówi się, że aby zobaczyć ducha Janis Joplin, trzeba pójść do ciemnego
pokoju, trzy razy powiedzieć 'marihuana', obrócić się - a ujrzy się Ją,
Jej matka była bardzo religijna. Udzielała sie w kościele,
Janis
miała talent plastyczny. Malowała obrazy i sprzedawała je! Jej dzieła często
wisiały na ścianach barów,
Janis po raz ostatni wystąpiła publicznie w Goodhue Hotel w Port Arthur
Chciałabym poruszyć temat uzależnienia od narkotyków pośród gwiazd rocka. Nie od dziś wiadomo, że współautorami niektórych piosenek Nirvany, Red Hot Chilli Peppers, Janis Joplin czy The Rolling Stones były różnego rodzaju narkotyki. Służą one nie tylko dobremu samopoczuciu artystów ale też szukają oni w nich inspiracji. Tradycje takich zachowań są często znane wśród gwiazd rocka. Z badań wynika, że prawdopodobieństwo przedwczesnej śmierci występuje u nich dwa razy częściej niż u reszty społeczeństwa. Te statystyki są niepokojące, lecz są zespoły w których potrafiono tworzyć dobrą muzykę bez twardych narkotyków ani żadnych środków odurzających np. AC/DC czy Bon Jovi. Nie jest tajemnicą, że jedna z najlepszych płyt w dorobku popularnej amerykańskiej
grupy Red Hot Chili Peppers - "Blood Sugar Sex Magic" - powstała
w okresie, kiedy członkowie zespołu byli zafascynowani
narkotykami, czego dziś nie ukrywają. Czy Nirvana osiągnęłaby taki sukces, gdyby Kurt nie czerpał części swojej inspiracji z narkotyków? Ile tekstów piosenek The Rolling Stones pisał Keith Richards w stanie odużenia? Lista gwiazd rocka, które sięgały po narkotyki jest bardzo długa. Można do nich zaliczyć takie osoby jak Ozzy Osbourne, David Bowie, Jimi Hendrix czy Jim Morrison. Założyciel Pink Floyd - Syd Barrett również pisał utwory w stanie innej świadomości. Nasuwa się nieco kontrowersyjne, a nawet dramatyczne acz konieczne pytanie: Jaki byłby rock bez narkotyków?
"Ze smutkiem informujemy o tym, że Clive Burr odszedł ostatniej nocy. Od
wielu lat poważnie chorował - zmarł we śnie w swoim domu" - głosi
oświadczenie wydane przez Iron Maiden. Był perkusistą zespołu Iron Maiden w latach od 1979 do 1982. Z grupy odszedł w styczniu 1983 roku z powodu kłopotów zdrowotnych. Muzyk od dawna chorował na stwardnienie rozsiane. Przed przyłączeniem się do Ironów, Burr występował w grupie Samson (1978 - 1979), tej samej, w której niegdyś śpiewał wokalista Iron Maiden, Bruce Dickinson. Nieuleczalna choroba
i kosztowne kuracje sprawiły, że Burr popadł w długi. Jego koledzy
z zespołu starali się mu pomagać, grając charytatywne koncerty
i organizując akcje dla byłego perkusisty. "Clive był przyjacielem wielu z nas. Był wspaniałą osobą i niesamowitym
perkusistą. To dla nas wszystkich w zespole smutny dzień. Nasze myśli
i kondolencje są teraz z jego partnerką Mimi i jego rodziną" -
powiedział Steve Harris, basista i współzałożyciel Iron Maiden.
Jest to wspaniała wiadomość zarówno dla fanów tego zespołu jak i po prostu dla wielbicieli muzyki rockowej. Grupa odwiedzi nasz kraj w ramach trasy promującej album "The Hits". Zespoł wystąpi 2 listopada na warszawskim Torwarze. Na pewno będzie można usłyszeć największe hity takie jak "How You Remind Me" czy ,,Lullaby''. Bilety będzie można kupować od piątku 15 marca od godziny 10:00. Będą one w cenach 161 zł (płyta i trybuny) i 193 zł (golden circle).
Każdy fan rocka pewnie wie lub domyśla się jaka atmosfera panuje na koncercie rockowym. Żywe piosenki, bliski kontakt zespołu z publicznością, ludzie ubrani na czarno - oto realia prawdziwego koncertu rockowego. Często spotykany też jest specyficzny taniec zwany ,,pogo''. Polega on na tym że grupa ludzi, zebranych obok siebie skacze i uderza się o siebie. Koncerty rockowe nie są z pewnością przeznaczone dla ludzi, którzy słuchają całkiem odmiennego gatunku, ponieważ rock może wydać się im nieciekawy i zbyt brutalny. Wiadomo też, że każda piosenka brzmi inaczej i mocniej niż w radiu czy w jakimkolwiek sprzęcie muzycznym. Każdy fan takiej muzyki powinien udać się na taki koncert. Atmosfera na takim koncercie jest z pewnością niesamowita i w bardzo dobry sposób oddziałuje na ludzi, którzy słuchają tego gatunku, uwielbiają go i przede wszystkim go rozumieją. Taki koncert na pewno będzie dobrze zapamiętany przez ludzi, którzy będą w stanie oddziaływać na tą muzykę w sposób ściśle określony. Rock mimo, że dla niektórych osób może wyglądać brutalnie jest tak naprawdę gatunkiem bardzo ciekawym i interesującym.
Grunge to styl muzyczny, który swoim brzmieniem nawiązywał do rock lat sześćdziesiątych, lecz jego charakter był bardziej agresywny i często charakteryzowała go melancholia. Pojawił się w połowie lat 80-tych. Najpopularniejszą postacią w świecie grunge był Kurt Cobain - wokalista zespołu Nirvana, a ich przebój ,,Smells Like Teen Spirit'' stał się swoistym hymnem tej epoki. Najpopularniejsze zespoły nazywane są ,,Wielką Czwórką ze Seattle''. Tworzą ją Nirvana, Peral Jam, Alice In Chains i Soundgarden.
Pearl Jam
Zespoły te miały swoistą odrębność, dlatego grunge szybko stał się popularny na całym świecie. W porównaniu do rocka, grunge prezentuje zaniedbaną formę i odrzucenie teatralności. Jak już wcześniej pisałam charakteryzuje się melancholią, czyli ponurym nastrojem często naładowanym goryczą, złością i frustracją. Grunge'owcy przeważnie chodzą w przetartych dżinsach i flanelowych koszulach, rozciągniętych swetrach albo starych trampkach. Przykładem prawdziwego grunge'owca był właśnie Kurt Cobain.
Kurt Cobain
Koncerty
były znane jako proste, prezentujące wysoki poziom energii występy.
Zespoły odrzuciły wysokobudżetowe prezentacje takie jak stosowanie
złożonych tablic świetlnych, wybuchy pirotechniczne, i inne efekty
wizualne, tak charakterystyczne dla wielu gatunków.
Cofnijmy się jednak kilka lat wstecz, do
roku 1993. Właśnie kończyła się trasa koncertowa "Use Your Illusion" i
pojawiły się pierwsze zawirowania w nienaruszonym dotąd układzie, jakim
był zespół. Rose zaczął coraz mniej płacić członkom zespołu, co stało się powodem ich frustracji. Wtedy z zespołu odszedł Izzy Stradlin. Pozostali artyści nie mogli pogodzić się z tym, że Axl podąża w stronę epickich utworów smyczkowych, a odchodzi od prawdziwego rocka. Rose przechodził dodatkowo w tym czasie trudny okres związany z ciągłymi rozprawami w sądzie, a do tego czuł się bezsilny w obliczu rosnącej popularności konkurencji czyli Nirvany z Cobainem na czele.
Następnie zespół udał się do studia aby nagrać
nową płytę, której premierę zaplanowano na koniec 1993 roku. Niemal od
samego początku muzykom w studiu towarzyszyły kłótnie i konflikty.
Pozostałym członkom formacji nie podobały się nowe pomysły muzyczne Axla
i brak umiejętności pójścia na kompromis. Wiadomo było, że Rose jest z natury bardzo trudnym człowiekiem. Później Slash w jednym z wywiadów skomentował sprawę jasno: "To
zaczęło przypominać dyktaturę. Nie poświęcaliśmy za dużo czasu na
wymianę pomysłów. Axl zwyczajnie siedział i obserwował nas jak gramy.''
Axl Rose
Clarke zbuntował się jako pierwszy i w konsekwencji został wyrzucony z zespołu. Axl bez konsultacji z pozostałymi członkami wprowadził do zespołu nowego gitarzystę - Paula Huge’a. Potem było już tylko gorzej. Slash
pracował nad utworami w tradycyjnym, rockowym stylu, Axl miał obsesję na
punkcie pętli perkusyjnych, więc odrzucał utwory Slasha.
Slash
Konflikt okazał się zabójczy dla zespołu.
Slash na nowo odkrył przyjemność płynącą z grania ostrych riffów
koncertując z zespołem Snakepit i pomysł powrotu do terroru Axla wydawał
mu się bardzo odległy. Gitarzysta wzrusza ramionami: "To był koniec.
Nie należę do osób, które łatwo odchodzą, ale doszliśmy do punktu, w
którym pozostanie łączyło się z ciągłymi kłótniami i niemożnością
samorealizacji. Postanowiłem więc odejść. Nie twierdzę, że nie brakuje
mi pracy z Axl'em, ale za bardzo się zmienił. Dawniej razem wszystko
ustalaliśmy".
1. Guns N'Roses - Don't cry 2. Bon Jovi - Always 3. Guns N'Roses - November Rain 4. Poison - Every Rose Has It's Thorn 5. Extreme - More Than Words 6. Aerosmith - I Don't Wanna Miss A Thing 7. Nickelback - Lullaby 8. Perfect - Kołysanka dla nieznajomej 9. Scorpions - Still Loving You 10. Bon Jovi - Never Say Godbaye
Naprawdę nazywał się John Winston Lennon. Urodził się 9 października 1940 roku w Liverpoolu. Był wokalistą i autorem tekstów zespołu The Beatels. Związek Jego rodziców rozpadł się, gdy John miał zaledwie kilka lat. Niemałą
rolę w wychowaniu chłopca odegrała jego ciotka Mary, siostra matki. U
niej w domu John spędził dzieciństwo i okres dojrzewania. Na pewno nie
należał do grzecznych dzieci. Był indywidualistą, często sprawiającym
kłopoty.
Edukację rozpoczął w Liverpool Art College, jednak zrezygnował z kariery plastyka i dalszą edukację kontynuował w Quarry Bank Grammar. Zespół The Quarry Men, założony w połowie lat 50-tych przekształcił się później w The Beatels.W połowie lat sześćdziesiątych Lennon spotkał japońską artystkę - Yōko Ono. Znajomość ta szybko przekształciła się w miłość i zaważyła na dalszym życiu Lennona. Yōko był drugą żoną Johna, pierwszą była Cynthia Powell.
John Lennon i Yoko Ono
W 1970 roku Beatelsi rozpadli się. Wielka Czwórka rozstała się na skutek konfliktu osobowości i artystycznych wizji Johna Lennona i Paula McCartneya. Ostatnia za życia, autorska płyta Johna - "Double Fantasy" ukazała się w
listopadzie 1980 roku. Album był zarazem artystycznym i komercyjnym
sukcesem.
John Lennon zginął 8 grudnia 1980 roku, zastrzelony przez Marka Davida
Chapmana przed swoim domem w Nowym Jorku. Tragiczna i niepotrzebna
śmierć artysty wyznaczyła koniec pewnej epoki. Sześć dni później miliony
fanów na całym świecie uczciły pamięć Johna Lennona dziesięcioma
minutami ciszy.
,,To jest niesamowite, gdy mrugnąwszy okiem, w końcu dostrzegasz światło'' - Aerosmith ; ,,Amazing''
,,To zabawne jak nic nie znaczyłby świat bez miłości'' - Coma; ,,Popołudnia Bezkarnie Cytrynowe''
,, Miłość była taką prostą grą'' - The Beatels; ,,Yesterday''
,, I wiem, że w życiu piękne są tylko chwile, dlatego czasem warto żyć'' - Dżem; ,,Naiwne pytania/ W życiu piękne są tylko chwile''
,,Wiem, że ciężko jest utrzymać otwarte serce, kiedy wydaje się, że nawet przyjaciele cię krzywdzą'' - Guns N'Roses; ,,November Rain''
,, Życie jest nasze, każdy podąża swoją ścieżką'' - Metallica; ,,Nothing Else Matters''
,, Porusz niebo i ziemie, pozbądź się wszystkich lęków, i przemierzaj ścieżki najmniej wydeptane, ten pierwszy krok, jest najdłuższy'' - Nickelback; ,,If Today Was Your Last Day''
,, Każda róża ma swój kolec, zupełnie jak każda noc ma swój koniec'' - Poison; ,,Every Rose Has It's Thorn''
,, Nie mogę ci teraz obiecać jutra, ale nie mogę też odkupić dnia wczorajszego'' - Bon Jovi; ,, I'll Be There For You''
,, Zadziwiająca jest siła instynktu'' - Nirvana; ,,Polly''
Rocka słucha nie tylko młodzież, ale znają go też starsze osoby, jednak szkoda, że nie zawsze jego wartości są przekazywane z pokolenie na pokolenie. Większość starszych osób zapytanych o zespoły takie jak AC/DC, Scorpions czy The Rolling Stones będzie je znała, jednak wiele też zależy od tego gdzie się dane osoby wychowały. Podam przykład z moich własnych doświadczeń. Jedna z moich babć wychowana na wsi zapytana przeze mnie o zespoły typu AC/DC czy Guns N'Roses nie wiedziała o kogo chodzi, gdy zapytałam ją o Nirvanę zapytała się czy to coś indyjskiego (haha). Jednak moja druga babcia (całe życie mieszkająca w mieście) zapytana przeze mnie o zespoły takie jak AC/DC, Guns N'Roses, Nirvana, Bon Jovi czy Scorpions ku mojemu zdziwieniu potrafiła wszystkie je całkiem nieźle scharakteryzować i wymienić wokalistów. Myślę, że wiąże się to z tym, poprzednie stulecie było po prostu ,,złotym czasem rocka''. W mediach dużo się słyszało o zespołach i wykonawcach rockowych, a dzisiaj wręcz przeciwnie. Dzisiaj słyszy się tylko o popowych, kontrowersyjnych, stylizowanych przez kreatorów wizerunku gwiazdkach. Jakie wartości przekazują one młodszemu pokoleniu? Udowadnianie, że dzisiaj trzeba pokazać goły tyłek w internecie lub na koncercie żeby zasłynąć? Pokazywanie, że dzisiaj ważniejsze od prawdziwych wartości są pieniądze i to by wywołać jakiś skandal i trafić na okładkę beznadziejnego szmatławca? Kiedyś skandale dla gwiazd rockowych były na porządku dziennym i nie mówię, że było to dobre ale oni oprócz tego przekazywali jeszcze jakieś wartości. Jest mi żal, że dzisiaj najwięcej mówi się o kapryśnych gwiazdkach a nie o prawdziwych wykonawcach. Uważam, że niestety żyjemy w takich czasach, że już nic się nie zmieni. Zazdroszczę osobą, które miały okazje żyć w czasach rocka.
16 czerwca 2013 roku odbędzie się niewątpliwie największe wydarzenie polskiej sceny rockowej - w Polsce po raz pierwszy wystąpi zespół Bon Jovi. Na to polscy fani czekali latami. To właśnie 19 czerwca 2013 roku zobaczymy zespół w Gdańsku na stadionie PGE Arena. Koncert odbędzie się w ramach trasy koncertowej ,,Because We Can''. Sama mam już zakupione bilety na ten koncert i wprost nie mogę się doczekać. Wiadomo, że będzie to prawdziwe rockowe święto. Myślę, że ten koncert będzie niezapomnianym przeżyciem dla wielbicieli zespołu Bon Jovi.
5 kwietnia 1994 roku - data ta pozostanie zapamiętana na zawsze przez fanów Nirvany na całym świecie. Tego dnia odeszła najbardziej czczona postać rockowa lat 90-tych. Według oficjalnych informacji Kurt sam odebrał sobie życie strzelając sobie w głowę, jednak wokół Jego śmierci do dziś krąży wiele kontrowersji. Co się zdarzyło naprawdę? Tego być może nie dowiemy się nigdy.
Kurt był bożyszczem tłumów, człowiekiem legendą, lecz nie poradził sobie z ciężarem sławy. Szybko stwierdzono samobójstwo jednak o wiele za szybko. Wiele osób próbowało udowodnić, że nie było to samobójstwo a za Jego śmierć odpowiedzialna może być Jego żona - Courtney Love. Zacznijmy od tego co się zdarzyło. Cobain opuścił Centrum Odwykowe 1 kwietnia 1994 i od tamtej pory uznany był za zaginionego, cztery dni później już nie żył. Czy możliwe, że było to morderstwo? Uważam, że tak. Po pierwsze Courtney miała powód by zabić swojego męża, ponieważ stała przed obliczem rozwodu, jednak nie twierdzę, że to Courtney zabiła Kurta. Jednak możliwe jest, że było to morderstwo. Po pierwsze Cobain miał w swojej krwi taką dawkę narkotyku, że nie byłby w stanie podnieść pistoletu. Po drugie ktoś używał Jego karty kredytowej, jednak zaprzestał używania jej gdy znaleziono ciało. Po trzecie broń zakupił w celu samoobrony. List, który oznaczono mianem listu pożegnalnego nie był adresowany do Courtney i Jego córki - Frances tylko do fanów, którym mówił, że odchodzi z branży muzycznej, a ostatnie zdania listu zostały sfałszowane. Ponadto Courtney posiada jeszcze jeden list, znaleziony przy ciele Cobaina i nie chce go ujawnić. Nasuwa się oczywiste pytanie - dlaczego Kurt po wstrzyknięciu sobie śmiertelnej dawki heroiny po prostu nie zasnął spokojnym snem i zostawił swoją córkę z tak strasznymi wspomnieniami? Jak Cobain podniósł pistolet skoro od razu straciłby przytomność po takiej dawce narkotyku? Jeżeli uważnie przyjrzymy się tej sprawie możemy zobaczyć wiele niejasności. Wiele osób jest pewnych tego, że było to morderstwo jednak kto za nim stoi? Tego prawdopodobnie nie dowiemy się nigdy.
Szczerze mówiąc uważam, że nie. Wiadomo, że muzyka rockowa znacznie ewoluowała i nie jest już taka jak kiedyś. Nie twierdzę, że dzisiaj brakuje dobrych kapel jednak nie jest już ich tyle i nie są takie jak w latach 70-tych, 80-tych i 90-tych. Moim zdanie dobry poziom trzymają artyści, którzy zaczęli tworzyć w poprzednim stuleciu i grają do dziś. Największy problem polega na tym, że ludzie mylą gatunki i uważają zespoły typu Feel albo Jonas Brothers za rocka. Oczywiście nie krytykuje ludzi, którzy słuchają takiej muzyki, lecz mówienie, że to rock jest obrazą dla zespołów takich jak Guns N'Roses czy AC/DC. Nie można porównywać dzisiejszych popowych i kiczowatych zespołów do kapel takich jak AC/DC, którzy przez te wszystkie lata działalności wyrobili sobie niepowtarzalny styl. Jestem pewna, że już nigdy nie powstaną zespoły dorównujące kapelom rockowym z poprzedniego stulecia. Tamte zespoły mają charakter uniwersalny i ponadczasowy. Skoro dzisiaj jest tak mało dobrych i prawdziwych kapel rockowych to co będzie za kilka lat? Myślę, że rock za kilka lat zostanie karygodnie zniszczony. Kiedyś pojęcie rock było kojarzone ze świetnymi zespołami typu Iron Maiden czy Pink Floyd, dzisiaj kojarzone jest z kiczowatymi i komercyjnymi zespołami. Złote czasy rocka już nie powrócą, lecz zostały po nich świetne piosenki, którymi do dzisiaj możemy się zachwycać.
Dzisiaj 51 urodziny obchodzi lider zespołu Bon Jovi - Jon Bon Jovi.
Jego pierwsza pasja, muzyka, towarzyszyła mu praktycznie przez całe
życie. W wieku 13 lat założył swój pierwszy zespół, a w 1983 roku stanął
na czele grupy rockowej Bon Jovi, której popularność sięga daleko poza
granice Ameryki. Sławę tę zawdzięcza w niemałej części urodzie
wokalisty: blond włosom, niebieskim oczom i zabójczemu uśmiechowi. W
latach 90. ta seksowna gwiazda rockowa postanowiła spróbować sił w
aktorstwie, które stało się jej drugą miłością.
Artysta cały czas pracował nad własnym materiałem. Wśród piosenek, które
przygotował była "Runaway". Wysłał demo do wytwórni Atlantic i Mercury,
żadna jednak nie wyraziła zainteresowania. Zainteresowana była
natomiast rockowa stacja radiowa z Nowego Jorku, która
zaczęła regularnie emitować utwór. Numer stał się lokalnym hitem, co
nakłoniło Mercury Records do zmiany zdania. W ten sposób, w 1993 roku
Jon podpisał kontrakt wydawniczy. Skrzyknąwszy znajomych muzyków -
Richiego Samborę, Davida Bryana, Tico Torresa i Aleca Johna Sucha
powołał do życia zespół, który ochrzczono Bon Jovi.
W latach 90-tych próbował sił jako wokalista solowy. Wielki sukces singla "Blaze Of Glory" wywindował Jona jako solowego artystę na szczyt.
Pokazał, że ma talent i bez zespołu także potrafi osiągnąć sukces. Tego
sukcesu jednak nie potrafił udźwignąć i w efekcie Jon próbował popełnić
samobójstwo, wyskakując z samochodu. Został uratowany w ostatniej chwili
przez żonę. Potem uporządkował swoje sprawy i przystąpił do nagrywania nowej płyty z
zespołe o tytule Keep The Faith. Na okładce
tego albumu widzimy pięć dłoni nałożonych na siebie. Ma to sugerować
powrót braterstwa w zespole.
Choć Jon Bon Jovi jest bez wątpienia gwiazdą rocka, mocno odstaje od
stereotypu. Nie tylko stroni od kobiet (poza żoną), ale i nie sięga po
narkotyki. A co trzyma go w muzycznym biznesie ponad ćwierć wieku? - Potrzeba
dążenia do bycia lepszym, niż byłem wczoraj - wyjaśnił dziennikarce
"Daily Telegraph". - Nie robię tego dla pieniędzy, sławy, czy chwały.
Robię to ponieważ, gdy piszesz piosenkę jesteś bliżej nieśmiertelności
niż kiedykolwiek, a kiedy widzisz reakcję publiczności to jest magia.
Większość osób twierdzi, że rock i jego podgatunki takie jak. np. metal wywołują agresję. Jest to dość kontrowersyjny gatunek muzyki ze względu na to że artyści są często ludźmi po przejściach (np. Axl Rose, Ozzy Osbourne). Ponadto często nadużywają narkotyków, przykładami takich muzyków są np. Kurt Cobain i Janis Joplin. Osobiście uważam, że jeśli dobrze się go interpretuje rock ma dobry wpływ na człowieka. Teksty piosenek często dają dużo do myślenia. Osoby słuchając rocka często dojrzewają. Jak już pisałam w poprzednich artykułach piosenki rockowe zawierają dużo przesłań. Ten specyficzny gatunek dobrze interpretowany może wyciągnąć człowieka z dołka, lecz błędnie interpretowany może go tylko pogłębić. Od kiedy zaczęłam słuchać rocka zaczęłam patrzeć na świat bardziej dojrzale i uważam, że do słuchania rocka trzeba dojrzeć. Oczywiście każdy ma prawo wyboru i może słuchać tego czego chce, jednak rock jest świetnym gatunkiem i polecam go każdemu.
27 - ta liczba łączy niesamowitych pięciu muzyków : Briana Jonesa, Jimiego Hendrixa, Janis Joplin, Jima Morrisona i Kurta Cobaina. Dlaczego? Otóż wszyscy zmarli w wieku 27 lat. Tajemnice ich śmierci zawierały wiele kontrowersji, który być może nigdy nie zostaną wyjaśnione...Często mówi się, że przynależność do ,,Klubu 27'' daje muzykom nieśmiertelność, ponieważ gdy umierają młodo są zapamiętywani, a ich muzyka się nie starzeje.
Brain Jones - Jego ciało znaleziono basenie w podlondyńskiej posiadłości. Na początku sądzono, że było to samobójstwo, jednak w 1993 roku robotnik, który tego dnia remontował dom muzyka przyznał że...utopił Go.
Jimi Hendrix - W nocy z 17 na 18 września 1970 r. w londyńskim hotelu Samarkand
genialny gitarzysta miał pić wino, zażyć tabletki nasenne. Potem
wymiotował, dusił się. W końcu zachłysnął się wymiocinami. W ciele
muzyka znaleziono ślady różnych substancji.
Janis Joplin - Artystkę znaleziono martwą 4 października 1970 roku w hotelowym pokoju. Jako przyczynę Jej śmierci podaje się przedawkowanie heroiny i morfiny.
Jim Morrison - 3 lipca 1971 r. w wannie, w wynajętym paryskim mieszkaniu, znaleziono ciało wokalisty The Doors. Jako przyczynę podaje się atak serca, jednak wokół Jego śmierci krążyło wiele kontrowersji.
Kurt Cobain - 5 kwietna 1994 roku znaleziono ciało Kurta Cobaina - wokalisty grunge'owego zespołu - Nirvany. Prawdopodobnie popełnił samobójstwo strzelając sobie w głowę, lecz w Jego krwi znajdowała się śmiertelna dawka heroiny. Niektóry twierdzą, że było to zabójstwo.
Myślę że, jest to spowodowanie głównie wpływem rówieśników. Obecnie panuje moda na popowe piosenki, które nie zawierają w sobie żadnego przekazu w przeciwieństwie do rocka. Młodzież słucha tego co jest akurat modne by nie wyjść na odmieńców. Ponadto wiele osób myli rocka z metalem uważając go za ,,szatańskie darcie ryja'', a przecież tak nie jest. Rockowe piosenki to przecież także piękne ballady. Wszystkie piosenki rockowe zawierają jakiś przekaz. Dużo osób powie Ci, że to nie muzyka tylko ,,darcie ryja'', wiem bo sama się z takimi opiniami spotkałam. Oczywiście nie twierdzę, że nie ma już osób, które słuchają jeszcze dobrej muzyki i nie twierdzę, że każdy musi słuchać akurat tego określonego gatunku, ponieważ każdy ma prawo słuchać takiej muzyki jakiej chce. Uważam, że by słuchać rocka trzeba do tego dojrzeć. Jednak wydaje mi się, że czasy świetnej muzyki już przeminęły. Nie wrócą już te lata 80-te i 90-te, kiedy w każdym radiu słychać było rocka i każdy wiedział co to Guns N'Roses czy AC/DC. Dzisiaj w radiach słychać najczęściej popowy ,,szajs''. Prawdą jest, że młode zespoły rockowe nie mają już tego przebicia co kiedyś, jednak działalność wciąż kontynuują wspaniałe zespoły z lat 80-tych, jednak niestety coraz mniej ludzi, a szczególnie młodzieży słucha rocka.
Kocham rocka przede wszystkim za to, że artyści nie są kapryśnymi dzieciakami jak popowe gwiazdki dla których liczą się tylko pieniądze. Wydaje mi się, że muzyka rockowa jest muzyką o największej wartości. Kocham ją za to, że każdy tekst ma jakieś przesłanie. Kocham ją za to, że jest piękna, za to, że słuchając jej ogarnia mnie niesamowite uczucie. Kocham ją za wspaniałe piosenki, artystów i niezapomniane koncerty. Kocham ją za to, że potrafi wspaniale opowiedzieć o każdym, nawet bardzo trudnym aspekcie życia. Kocham ją za to, że po prostu jest.
Osobiście uważam, że jest to pozycja obowiązkowa dla każdego fana Nirvany, a ponadto ciekawa lektura. Czytając tą książkę można wiele dowiedzieć się o Kurcie i Jego życiu, jak również można poznać ciekawe fakty . Jest to przepiękna książka o życiu wspaniałego i wrażliwego człowieka, który zmagał się z nałogiem. W tej książkę poznajemy Kurta z zupełnie innej strony, dowiadujemy się jak wiele musiał przejść by osiągnąć sukces. Zaskakuje w każdym rozdziale. Sądzę, że po tej lekturze zaczniemy inaczej patrzeć na Tego muzyka i Jego twórczość. Książka jest świetnie napisana i polecam ją zarówno Jego fanom jak i przeciwnikom.
Dla mnie przepis na dobrą płytę jest bardzo prosty: przekaz musi być
uczciwy, jeśli jesteś szczery ze sobą i z innymi, masz szanse na sukces - Jon Bon Jovi
Muzyka jest moją religią - Jimi Hendrix
Miłość i nienawiść są pokrewnymi uczuciami, a poza tym łatwiej jest
znienawidzić kogoś, na kim ci zależało, niż tego, kto był ci obojętny - Marilyn Manson
Rozmyślanie o śmierci jest rozmyślaniem o wolności - Jim Morrison
Pragnienie bycia kimś innym to marnowanie osoby, którą się jest - Kurt Cobain
Chciałbym doczekać się takiej sytuacji, kiedy włączę sobie radio i nie będę miał ochoty się zrzygać po tym, co usłyszę - Axl Rose
Jim był jedną z najbardziej wpływowych figur muzyki rockowej, chociaż sam uważał siebie bardziej za poetę niż muzyka. Morrison najwyraźniej nie był psychicznie przygotowany do roli gwiazdora rock and rolla. Jego krótka kariera to pasma skandali obyczajowych, awantur, orgii, uzależnienia od alkoholu oraz stałego balansowania na granicy obłędu.
Styl życia Morrisona wpłynął na tarcia w grupie, w której trzech
instrumentalistów zdecydowanych było rozwijać muzykę, podczas gdy
wokalista coraz częściej nie był w stanie w ogóle pracować i występować
na scenie.
Oficjalnie zmarł na atak serca, jednak okoliczności Jego śmierci zawierały dużo spekulacji. W raporcie podawane jest, iż był to atak serca, jednakże ciało
Morrisona widział zaledwie jeden policjant i Jego partnerka Pamela. Inne podawane
nieoficjalnie przyczyny to: utonięcie w wannie i przedawkowanie heroiny. Pojawili się nowi świadkowie. Twierdzą iż Jim umarł w toalecie klubu
Rock 'n' Roll Circus na sedesie.. Aktualnie jest to
najprawdopodobniejsza historia jego śmierci. Sam Bernett, właściciel
klubu, po latach opowiedział historię. Morrison miał zjawić się w klubie
około 1 w nocy (3 lipca 1971 r.), aby kupić heroinę dla Pameli, jak
robił to już niejeden raz. Około 2.30 szatniarz przekazał właścicielowi
informację, iż w toalecie ktoś się zamknął i nie wychodzi już od pół
godziny. Po wyważeniu drzwi przez ochroniarza ukazał się Jim Morrison, z
którego ust wyciekały piana i krew. Dilerzy, od których kupił heroinę
mieli zanieść go do apartamentu i wrzucić do wanny z zimną wodą, co
było znanym sposobem ratowania ludzi po przedawkowaniu heroiny. Wszyscy,
którzy widzieli ciało
Morrisona przysięgli dochowania tajemnicy. Właściciel klubu chciał
uniknąć skandalu, a francuska policja bez problemu przyjęła wiadomość o
śmierci spowodowanej przez zawał serca.
Większość osób słuchających rocka jest zgodna co do tego, że najlepszy rock powstawał w latach 70-tych, 80-tych, 90-tych a nawet wcześniej, Dzisiaj jest dużo komercyjnych zespołów, które uważają, że grają rocka, chociaż oczywiście nie twierdzę, że dzisiaj nie ma dobrych kapel typu np. Billy Talent. Do dzisiaj kontynuują też działalność niektóre starsze kapele. Rock zaczął powstawiać już w latach 50-tych! Do jego rozwoju poważnie przyczynili się tacy artyści jak Elvis Presley. Jednym z najprawdziwszych zespołów rockowych jest The Doors. O ich wokaliście - Jimie Morrisonie opowiem Wam w następnym poście.
Chociaż był On narkomanem i alkoholikiem tworzył naprawdę niezwykłą muzykę. Nie twierdzę, że używki i alkohol są podstawą do powstawania dobrego rocka bo nie są, a przykładem takiego zespołu jest np. AC/DC lub Bon Jovi. Wręcz przeciwnie przez narkotyki i alkohol tracimy takich wspaniałych wykonawców. Seks, zamieszki, bójki i alkohol to był prawdziwy rock lat 60-tych. Wielu ludzi niestety myli rock z metalem uważając, że rockmeni ,,drą mordy'', chodzą w maskach i grają złą muzykę, a przecież tak nie jest. W rocku głównie chodzi o to by muzyka docierała do serca.